środa, 16 lipca 2008

Poczta nasza.


Sympatyczni chłopcy postanowili mi dzisiaj towarzyszyć w Wyprawie na Pocztę! PRZYGODA, AKCJA, SENSACJA!!!!To wszystko nas ominęło. Nie ominęła nas nuda kolejki... :-\

Na szczęście swoimi dobrymi radami cieszył nas i bawił mądry babci wnuczek-Dawid. Król pocztowej procedury, znawca alternatywnych sposobów wysyłki korespondencji oraz nieoceniony lizak do znaczków :-)

Andrju dorzucił swoje trzy grosze i czas płynął.

4 komentarze:

Unknown pisze...

A to wszystko pewnie z powodu plytek wysylanych do mnie? Kurcze teraz to juz naprawde nie moge sie doczekac... to musi byc mega zawartosc ze wziales ze soba dwoch gosci do ochrony. Jak ja to przeniose ze skrzynki do domu?

Fuinha pisze...

Zawsze ze sobą biorę goryli. Mam tak odką obejrzałem w tv film dokumentalny o pracy bodyguardów- "Goryle we mgle". Środki ostrożności okazały się niezbędne po tym jak pierwszy transport został przejęrty przez piratów Luffy`ego.

Anonimowy pisze...

wyjaśnieć należy pojęcia :)

ochrona -to koledzy dbający by Łukasz nie walnął kolejnego babola
Łukasz- miszcz który juz drugi raz wysyła płytki
poczta- jedno z miejsc w drodze na wspólny posiłek

konkluzje są takie że ten miszcz zaczenie sam jeść obiady jak tu zaraz kolegów nie przeprosi :)

Fuinha pisze...

Anonimowo to każdy potrafi pyszczyć :-)

NAZWISKA!

:-)