czwartek, 10 lipca 2008

Świt na Pradze.


Co rano wstaję i maszeruję poprzez Stalową do przystanku. Mijam żuli, rozmaite wesołe bramy, a kiedyś mijałem jeszcze Miśka... Misiek był psem. Stał zawsze na moim odcinku Stalowej, zazwyczaj na skrzyżowaniu z Czynszową. Stał tak gdy jechałem do pracy, w tym samym miejscu zastawałem go po 10 godzinach. W tej samej pozie! Nawet stoicy spod sklepu z alko się wymieniali. Drugą ważna cechą Miśka był jego wzrok. Patrzył przenikliwie na świat z wysokości swoich 30 cm a jego wzrok wyrażał całkowite zrozumienie i wyrozumiałość wobec ludzkich wybryków. "Ten pies sporo przeżył i widział rzeczy o których mi się nie śniło" pomyślałem gdy zobaczyłem go po raz pierwszy. Z czasem stał się stałą częścią poranka. Mówiłem mu "cześć" przechodząc a on uśmiechał się porozumiewawczo. Był legendą dzielnicy. Na swoje potrzeby nazwałem go Pieskiem Leszkiem, ale okazało się że znają go wszyscy- z tym, że jako Miśka. Kilka miesięcy temu zdechł. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, ze chyba czas zostawić Pragę. Słyszałem potem w sklepie jak mała dziewczynka obok pyta mamy czemu Misiek nie stoi na skrzyżowaniu...Mam nadzieję, że wszystkie psy idą do nieba.

2 komentarze:

Unknown pisze...

Strasznie romantycznie sie tu zrobilo.... W Polancu tez byl Misiek. W bloku obok mojego, pod klatka u Bieclow... Smiesznie to brzmi ale mial krucza siersc. Zastanwiam sie tez nad tym ze moze wszystkie Miski maja 30cm? Bo ten z Polanca tez byl takiego wzrostu... nie pamietam jego wzroku bo bylem zbyt maly i zawsze sie go balem... nie smialbym spojrzec mu prosto w oczy. Jedyno co utkwilo mi w pamieci to ze byl bardzo stary i siedzial sobie tam pilnujac wejscia do klatki. Druga rzecz ktora pamietam to tekst mojego taty, konczac obiad zawsze mnie pytal: pojadles sobie? "Tak" to idz i daj sobie oblizac pysk Miskowi :-) wtedy mnie to draznilo i nie rozumialem a teraz strasznie mnie to smieszy. Trzeba znac mojego tate i go polubic zeby zrozumiec.

Fuinha pisze...

Nieeee nooooo....Ten Tekst Twojego Taty mnie rozbroił...I trochę zdewaluował moją opowieść o Miśku.
Wychodzi na to że wszystkie Miśki to fajne chłopaki.