poniedziałek, 24 listopada 2008

Wciąż nic. Zimno.


Sam nie wiem który stanowi ładniejszy okaz. Łuki czy Pekin. Swoją drogą, marudziłem i mam- firma wysłała mnie pod Pekin :).

1 komentarz:

DF-Prezes pisze...

...Pekin , dochodziła godzina odjazdu diliżansu w strone Wschodnich rubieży ...jednak bohater chciał pozostać w centrum. Poprostu trwał w zamyśleniu o swojej misji i samorealizacji . Powziął jakże mądrą decyzje , co dwa zabytki to nie jeden i pstryknął fotke. Znawcy tematu do tej pory głowią się co szybciej ulegnie przekształceniu w klimat który zaakceptują stołeczni odniorcy. Tymczasem nasz bohater ..pomknął na wschód.....