sobota, 26 lipca 2008

Klient VIP


Najpierw stał długo na parapecie, potem zajrzał, wreszcie ześliznął się i wsunął do środka. Zainteresowany sytuacją wszedłem do sklepu i zapytałem o niego. Pani opowiedziała mi, że czasem przychodzi posiedzieć z nią za ladą, w zamian za mały kawałek mięska...czasem nie może i wtedy przychodzi czarny kocur :D Zwierzęta na Pradze są czaderskie. Sklepy na Pradze są czaderskie. Niedługo będę się żegnał z dzielnicą, która dała mi schronienie na 7 wspaniałych lat. Będzie okazja napisać coś więcej.

poniedziałek, 21 lipca 2008

Zamiast podwyżki...


...dostałem na razie swojego własnego elektryka. Braki merytoryczne nadrabia ładnym mundurkiem.

środa, 16 lipca 2008

Poczta nasza.


Sympatyczni chłopcy postanowili mi dzisiaj towarzyszyć w Wyprawie na Pocztę! PRZYGODA, AKCJA, SENSACJA!!!!To wszystko nas ominęło. Nie ominęła nas nuda kolejki... :-\

Na szczęście swoimi dobrymi radami cieszył nas i bawił mądry babci wnuczek-Dawid. Król pocztowej procedury, znawca alternatywnych sposobów wysyłki korespondencji oraz nieoceniony lizak do znaczków :-)

Andrju dorzucił swoje trzy grosze i czas płynął.

poniedziałek, 14 lipca 2008

piątek, 11 lipca 2008

If you're sad-buy Happy Meal.



Czego to konkurencja nie zrobi żebym nie dojechał do pracy...




No z samego rana taka zwałka! Moja ulubiona 32jka wykoleiła się dołączając tym samym do sporego grona praskich wykolejeńców :). Stojący w pobliskiej budce telefonicznej mężczyzna popatrzył, zdjął okulary i gwałtownie zerwał z siebie garnitur. Pod spodem miał odblaskową kamizelkę majstra-tramwajarza. W ciągu kilku minut opanował sytuację. Dziękujemy Ci ZTMman!! Nota bene pierwszy raz widziałem żeby ktoś podniósł tramwaj ma dźwigni z własnego przedramienia i pięści :)

czwartek, 10 lipca 2008

Vamos a la Playa.


Wieczorem wypad na Światowe Mistrzostwa Siatkówki W Stylu Powolnym. Pierwotnie miały odbyć się w Wenecji zwanej Sochaczewem Południa (ze względu na długą linię brzegową, choć może nie ze względu na wygląd plaż), ale widzowie tyle piachu nanieśli, że służby porządkowe nie dały rady. Wylądowaliśmy w La Playa. Tam rozegraliśmy pokazowy mecz Drużyna Asy Ery versus Żacy Jako Tacy. Odnieśliśmy druzgoczące zwycięstwo, w wysokości 20 punktów przewagi.(dla obecnych na meczu- prawda czasu, prawda ekranu :-)
P.S. zdjęcia nie oddają dynamiki spotkania.

Świt na Pradze.


Co rano wstaję i maszeruję poprzez Stalową do przystanku. Mijam żuli, rozmaite wesołe bramy, a kiedyś mijałem jeszcze Miśka... Misiek był psem. Stał zawsze na moim odcinku Stalowej, zazwyczaj na skrzyżowaniu z Czynszową. Stał tak gdy jechałem do pracy, w tym samym miejscu zastawałem go po 10 godzinach. W tej samej pozie! Nawet stoicy spod sklepu z alko się wymieniali. Drugą ważna cechą Miśka był jego wzrok. Patrzył przenikliwie na świat z wysokości swoich 30 cm a jego wzrok wyrażał całkowite zrozumienie i wyrozumiałość wobec ludzkich wybryków. "Ten pies sporo przeżył i widział rzeczy o których mi się nie śniło" pomyślałem gdy zobaczyłem go po raz pierwszy. Z czasem stał się stałą częścią poranka. Mówiłem mu "cześć" przechodząc a on uśmiechał się porozumiewawczo. Był legendą dzielnicy. Na swoje potrzeby nazwałem go Pieskiem Leszkiem, ale okazało się że znają go wszyscy- z tym, że jako Miśka. Kilka miesięcy temu zdechł. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, ze chyba czas zostawić Pragę. Słyszałem potem w sklepie jak mała dziewczynka obok pyta mamy czemu Misiek nie stoi na skrzyżowaniu...Mam nadzieję, że wszystkie psy idą do nieba.

środa, 9 lipca 2008

Brak weny twórczej

Jakoś ostatnio nie mam o czym pisać.Zauważyliście?

środa, 2 lipca 2008

Szczere zdanie o moim blogu.

Dzięki uprzejmości Joanny S. cytat z GGtalka:

Łukasz
Stefka...a może chcesz cos od siebie wrzucic na mojego bloga?
zrobie dla ciebie specjalnego posta, nasz korespondent z Sumowa donosi
Joanna
sory, ale ja raczej w Realizmie głęboko siedzę.
absktrakcja mi obca.
wiesz, harmonia, te sprawy.
aczkolwiek.
mogłabym donieść o nieudanym zamachu Nemo na stado biednych choć kolorowych krasopiórek.
;-)
albo jak to kret uderzył głową w mur.
Łukasz
hmm... fajny nius ale chyba nie koresponduje z profilem tematycznym mojego bloga
:-)
Joanna
;-)
nudę Ci wyślę.
ta będzie korespondowala.

Ostatnim uczestnikiem spotkania był Daniel D. aka Doradca. Doradzał w Iraku, Czeczeni i polskiej reprezentacji. Współautor gry "The Sims" dodatek PTC sims.

Towarzyszył mu uzbrojony po zęby Dawid F. Prezes jednej z międzynarodowych korporacji finansowych. Plotka głosi, że zajmuje się on praniem pieniędzy przepuszczając je przez wyższe uczelnie państwowe.

Oczywiście nie byłem sam. Był ze mną Andrzej J.-uśpiony agent Izraela na Polskę. Zwany także z powodu swojej słabości do kobiet "krawcem z Pannamy".

Na specjalną prośbę Andrzeja :

Wtorek. Spotkanie przy piwku.


Bierhalle drogie i obsługa coraz gorsza. Do huty pizzy nie wpuścili. Musieliśmy spocząć w Kampani Piwnej. Nie lubię lokalu- głośno, mało intymnie.