Wczoraj przywiozłem od Wojtasa, a nawet bardziej- od Olasa skuter! Cały dzień w podróży ale było bardzo miło, choć wróciliśmy zmęczeni. W samochodzie ze skutera lała się benzyna i na koniec drogi widzieliśmy szalonego kapelusznika, piękne kolory, a pola do nad przemawiały. A serio to przeciek usuneliśmy po kilku kilometrach, bo piekły oczy. Jeździ się czadowo, ale mam tendencje do hamowania butami i potrzebuje grubych podeszw. Foty z wyjazdu.
niedziela, 23 czerwca 2013
Kupiłem skuter! No, właściwie to nie kupiłem bo nie zapłaciłem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz